Dlaczego zdecydowałem się na Fundację Rodzinną - słowem wstępu do bloga

Dlaczego oddawanie 19% podatku od każdej dywidendy przestało mi się podobać i co z tym zrobiłem.

Dlaczego zdecydowałem się na Fundację Rodzinną - słowem wstępu do bloga

Na fundację rodzinną zdecydowałem się z trzech głównych powodów, podatkowych, zabezpieczenia kapitału i zabezpieczenia przyszłości moich bliskich. Prowadząc biznes już 12 rok, zawsze podczas sytuacji kryzysowych zastanawiałem się, czy prowadzenie działalności jako spółka z o.o to wystarczająca forma zabezpieczenia prywatnego kapitału. Temat wracał szczególnie w momentach ogłoszenia niewypłacalności przez większych płatników, kiedy sytuacja w firmie była zagrożona na tyle, że groziło to jej istnieniu. Można stwierdzić, że zarząd ma zawsze możliwość zgłoszenia niewypłacalności do sądu, co w praktyce nie jest takie jasne i prawno czarno-białe jak brzmi w teorii.

A czym właściwie jest ta Fundacja Rodzinna ? FR (tak skrótowo pozwolę sobie na blogu pisać) to wydzielony podmiot, który zarządza majątkiem rodzinnym — odrębny ode mnie i mojego biznesu. Dopóki reinwestuje zyski, CIT wynosi 0%. Mienie wniesione do fundacji jest formalnie oddzielone od majątku osobistego. Jeśli w biznesie coś pójdzie nie tak — fundacja stoi osobno.

Buffett lepszy od Komara

Drugim powodem jest moja druga życiowa miłość — procent składany. Warren Buffet, Charlie Munger, Howard Marks i jeszcze kilku starszych panów to postacie, którymi się zachłysnąłem. Absolutnie wpadłem i przepadłem w inwestowanie pomimo tego, że palce oparzyłem sobie trochę wcześniej, zanim trafiłem na Buffetta, zaraz po 18 urodzinach kiedy otworzyłem konto u brokera CFD. Bardzo szybko okazało się, że żelazko jednak jest gorące i że plan zarobienia miliona w rok z 1000$ jest absurdalny. Nie pomogła nawet wtedy moja biblia analizy technicznej "Sztuka Spekulacji" od Zenona Komara. Wspaniała to była książka, moja pierwsza, nie zapomnę jej nigdy. Dzisiaj kiedy patrzę na tę niebieską okładkę to ta "spekulacja" w tytule razi dużo bardziej niż te 2X lat temu.

W pewnym momencie doszedłem do prostego wniosku: każda dywidenda, każda zamknięta pozycja, każda premia opcyjna to 19% podatku Belki. Te 19% nie pracuje, nie składa się, nie rośnie. Rok po roku, procent po procencie. Fundacja rodzinna rozwiązuje ten problem. Dopóki reinwestuje, CIT wynosi 0% a przez 10, 20, 30 lat ta różnica w procencie składanym jest brutalna.

Jak przestałem spekulować

Popełnianie błędów popłaca (jeśli wyciągamy wnioski), po kilku próbach rozwalenia muru głową (a raczej wpłaceniu ponownie środków do brokera CFD) i wypróbowania zupełnie nowych, ale za to działających przez ostatnie pół roku (wow!) wskaźnikom analizy technicznej zacząłem się zastanawiać co ja robię źle. Streszczając, (chociaż o drodze krzyżowej inwestora będę jeszcze pisał) doszedłem do książek, postaci i wniosków, które zupełnie zrewidowały moje podejście do rynku. Ogromną rolę pełnił też czas i ciągła obecność na rynkach, teraz od lat minimum 60% portfela stanowią po prostu ETFy na S&P500 a resztę wypełniają dobre spółki, których przychody na akcję mają rosnąć.

Potrzeby i przygody

Szczegółowo z czasem będę pisał o wadach i zaletach Fundacji Rodzinnej w kontekście mojej sytuacji, czyli inwestora, który potrzebuje konta w Interactive Brokers a Fundacja otrzymuje kapitał bezpośrednio ode mnie czyli Fundatora, ale też od spółek których jestem udziałowcem.

Na dzień opublikowania tego posta sytuacja wygląda tak, że moja Fundacja jest w organizacji od grudnia 2025 roku i czeka na pełen wpis do sądu, co obecnie zajmuje około 14 miesięcy. Natomiast udało mi się dosłownie w poprzednim tygodniu otworzyć konto, jedno z pierwszych w Polsce konto w IBKR typu "Foundation" dla fundacji w organizacji. Dlaczego jedne z pierwszych ? Formularz IBKR crashował na kombinacji Foundation + Poland, nalegałem na kontakt z technicznymi Panami z Indii od IBKR w celu wysłania im pliku HAR, który zawiera w sobie pełen obraz działania przeglądarki podczas wystąpienia błędu. Udało się, pełen sukces a o swoich "przygodach" z IBKR zamierzam popełnić następny wpis, a przygód jest co niemiara. Mam też konto bankowe w PKO, którego otwarcie nie było bezbolesne (a myślałem, że będzie) oraz konto w Dom Maklerski BOŚ czyli Bossa które ze wszystkich przygód zaskoczyło mnie najmilej.

Co się tutaj dzieje ?

Blog piszę głównie w celu dokumentowania swoich działań inwestycyjnych, na które będę mógł popatrzeć za jakiś czas i westchnąć "echh, naprawdę? Kupiłeś $XYZ, żeby lagować S&P 500 o 2% rocznie" (Serio, lepiej nie). Może komuś moje doświadczenia praktyczne związane z założeniem i prowadzeniem Fundacji Rodzinnej pomogą w jego własnej drodze.

Będzie mięso

Poruszę tematy zakładania Fundacji, prowadzenia księgowości, założenia konta bankowego, a wreszcie założenia konta w Interactive Brokers I Bossa. Będę publikował tu podsumowania wszystkich zmian legislacyjnych dotyczących Fundacji, ważnych rzeczy praktycznych na które będę uczulał innych. Generalnie miks rzeczy orbitujących wobec Fundacji Rodzinnej. Każdy wpis będzie zawierał konkretne kroki, dokumenty, screenshoty — same praktyczne doświadczenia.

Obserwuj mnie na X @dlugoterminowe, tam będę wrzucał linki do najnowszych postów.